8 19. Dowcip #33921. Rozmawia Łukaszenko z Putinem w kategorii: „ Śmieszne kawały o Aleksandrze Łukaszence ”. Na Białorusi w najbliższym czasie odbędzie się demokratyczne referendum. Będzie jedno pytanie i dwie możliwe odpowiedzi: Czy nie masz nic przeciwko wyborowi prezydenta Łukaszenki na kolejną kadencję? Facet budzi się w południe na potwornym kacu. Patrzy na stole cztery schłodzone butelki piwa i list następującej treści: "Kochanie wypoczywaj. powiem wam niedokładne wymyślane na szybko kawały o krzysku :P odrazu w opisie nie ja nagrywałem filmik tylko kolega :) Dowcip #31988. Jasiu pracował jako stolarz i pewnego dnia piła odcięła mu wszystkie w kategorii: „ Humor o stolarzu ”. Kapłan, stolarz i żołnierz spotkali się na ostatnim piętrze wysokiego budynku. Ksiądz zarządził, że każde z nich może coś wyrzucić przez okno. Ksiądz rzucił biblię, stolarz młot, a oficer granat. W kawałach wcale nie trzeba przeklinać i mówić o rzeczach tylko dla dorosłych. Kawały bez przekleństw, bez obciachu, spokojne, miłe i dla każdego ucha :) Vay Tiền Nhanh Chỉ Cần Cmnd Nợ Xấu. Jasiu bawił się pod stołem, wokół którego siedzieli… Jasiu bawił się pod stołem, wokół którego siedzieli goście. W pewnym momencie pyta się babci: – Babciu, a co Ty masz pod spódniczką? – To jeżyk. – A kiedy zdechł, bo strasznie śmierdzi? Mąż nie mógł zadowolić swojej żony w łóżku… Mąż nie mógł zadowolić swojej żony w łóżku. Wybrał się do s*ksuologa i mówi: – Proszę pana nie mogę zadowolić swojej żony, kiedy się kochamy to nawet nie krzyczy… – Niech pan zadzwoni do agencji i zamówi striptizera z dużym interesem. Kiedy państwo będziecie się kochać, on w tym czasie ma tańczyć. Wtedy pańska żona powinna krzyczeć. Koleś wyszedł z gabinetu i dzwoni do agencji. Zamówił striptizera z największym interesem i zaczął kochać się z żoną, podczas tego koleś z agencji tańczył. Niestety żona nie krzyczała. W końcu mąż mówi do striptizera: – Wiesz, może zamieńmy się rolami… Tak zrobili i po minucie żona zaczęła krzyczeć. Uradowany mąż mówi do kolesia z agencji: – Widzisz, tak się k^#%$a tańczy… Gość spóźnił się do kina… Gość spóźnił się do kina. Seans już się zaczął, w sali ciemno, nic nie widać. Podchodzi do pierwszego z brzegu rzędu i pyta: – Przepraszam, czy to pierwszy rząd? – Nie, 15 – pada krótka odpowiedź. Idzie dalej. – Przepraszam, czy to pierwszy rząd? – Nie, 14. – Przepraszam, czy to pierwszy rząd? – Nie, 13. – Przepraszam, czy to pierwszy rząd? – Nie, 12. I tak dalej, aż wreszcie… – Przepraszam, czy to pierwszy rząd? – Tak, to pierwszy rząd! – tym razem głos jest dość zniecierpliwiony. – Bomba! Przepraszam, czy to pierwsze miejsce? – Nie, 15. – Przepraszam, czy to pierwsze miejsce? – Nie, 14. – Przepraszam… I tak dalej, aż… – Przepraszam, czy to pierwsze miejsce? – Tak, to pierwsze miejsce! – warczy zapytany. Gość siada, wyciąga chipsy, otwiera, już ma zacząć jeść gdy… – Chce pan spróbować? – zwraca się grzecznie do sąsiada. – Nie. – A pan? – Nie. – A pana żona? – To nie jest moja żona. – Przepraszam. A pani chce? – Nie! – A może pan łysy chce spróbować? – Nie!!! Gość wciął chipsy i wyciąga colę. Niestety, na butelce jest kapsel… – Ma pan otwieracz? – Nie. – A pan? – Nie. – A pana żona? – To nie jest moja żona. – Przepraszam. A pani ma? – Nie! – A może pan łysy ma otwieracz? – Nie!!! Jakoś jednak się uporał z kapslem, podnosi butelkę do ust, ale… – Chce się Pan napić? – Nie. – A pan? – Nie. – A pana żona? – To nie jest moja żona. – Przepraszam. A pani chce? – Nie! – A może pan łysy chce się napić? I nagle z głębi sali dobiega histeryczny wrzask: – Łysy! K$#@%wa! PIJ!!! Johnny miał ochotę na koleżankę z pracy, wiedział jednak, że ona jest związana z kimś innym… Johnny miał ochotę na koleżankę z pracy, wiedział jednak, że ona jest związana z kimś innym… Johnny był coraz bardziej sfrustrowany, aż w końcu pewnego dnia podszedł do niej i powiedział: – Dam ci 100 dolarów, jeśli pozwolisz mi na krótki numerek. Ale dziewczyna powiedziała NIE. Johnny odpowiedział: – Będę szybki, rzucę pieniądze na podłogę, ty się pochylisz, a ja skończę zanim zdążysz je podnieść! Ona pomyślała chwilę i w końcu stwierdziła, że musi skonsultować się ze swoim chłopakiem. Zadzwoniła do niego i opowiedziała mu, o co chodzi. Jej chłopak odpowiedział: – Zażądaj od niego 200 dolarów. Podnieś je szybko, on nawet nie zdąży ściągnąć spodni. Dziewczyna się zgodziła. Pół godziny później jej chłopak ciągle czekał na telefon. W końcu po 45 minutach sam do niej zadzwonił i spytał co się stało. – Ten sukinsyn użył monet! Polub nasz Fanpage z Dowcipami: Facet miał problem z przedwczesnym wytryskiem wiec poszedł do lekarza… Facet miał problem z przedwczesnym wytryskiem wiec poszedł do lekarza. Zapytał co ma zrobić, żeby problemu nie było. Lekarz mu poradził: – Jak już będziesz dochodził, to spróbuj się jakoś wystraszyć. Więc facet tego samego dnia poszedł do sklepu i kupił sobie pistolet startowy (starter), który robi dużo huku i potrafi nastraszyć jak cholera. Podniecony myślą wypróbowania nowego sposobu poleciał szybko do domu. W domu zastał żonę czekająca nago w łóżku. Zaczęli od pozycji 69 i facet momentalnie poczuł że zaraz dojdzie, wiec wystrzelił żeby się przestraszyć. Następnego dnia znów wybrał się do lekarza. Lekarz pyta: – No i jak było? Facet na to: – Niezbyt fajnie. Kiedy wystrzeliłem, to żona zesrała mi się na twarz, odgryzła mi 5 cm pen^%^sa, a z szafy wyszedł sąsiad z rękami w górze.. Zobacz następną stronę Zapraszamy do polubienia naszego fanpaga z Dowcipami: Publikujemy najlepsze Dowcipy i Kawały ze strony! zapytał(a) o 16:50 Najlepszy kawał który rozbawił cię do łez to... ? Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 16:56 Jasio mówi do taty: - Tato, pani kazała nam napisać 4 zdania! -S padaj, bo czytam gazetę! Jasio notuje. Potem idzie do swej siostry, która gada przez telefon - Ach, ty świnio! Jasio notuje. Potem idzie do brata, który gada z kolegą. - A ty nie rozumiesz po ludzku? Jasio notuje. Potem idzie do mamy, która rozmawia z sąsiadką. - Tak, chętnie panią podwiozę. Następnego dnia w szkole, pani mówi: - Jasiu, przeczytaj nam swoje zdania. - Spadaj, bo czytam gazetę. - Jasiu, jedynka do dziennika. - Ach, ty świnio! - Jasiu! Jak ty się wyrażasz? - A ty nie rozumiesz po ludzku? - Jasiu, idziemy do dyrektora! - Tak, chętnie panią podwiozę. Jasio idzie do łazienki widzi mame kąpiącoł sie w podchodzi i z tobą? mamo!Mama-No nie zaglądaj pod mamo!Nagle jasio nie spodziewanie patrzy pod piankę i pyta to jest?Mama-Sczoteczka , ma lepszą na to wczoraj widziałem jak tatuś sąsiadce szorował blocked odpowiedział(a) o 16:56 Jasiu siedzi na ławce w parku obok pani w pyta się pani:-Co pani ma w brzuchu? -Dziecko -A kocha je pani? -Tak -To dlaczego je pani zjadła? Jest głupiJaś pyta babci czy może się z nią wykąpać a babcia na to:-oczywiście wnusiuJaś pyta babci :-babciu co to?babcia na to:-reflektory Następnego dnia Jaś pyta mamy czy możesię z nią myć , a mama na to :-oczywiście synkuJaś pyta mamy :-mamo co toa mama na to :-tunelKolejnego dnia Jaś pyta taty tato mogę się z tobą kąpać ,a tata na to:-oczywiście synkuJaś pyta -co to?tata na to:-ciuchciamamo , tato mogę z wami spać -oczywiście synku tylko w nocy nie zaglądaj pod w nocy zerka pod kołdrę i krzyczy - babciu, babciu choć tu szybko potrzebne reflektory ciuchcia wjeżdża do jesteś mądra to załapiesz... bardzo dużo tego ale najlepsze są " Jaki jest szczyt głupoty", jest szczyt głupoty?-nasrać w stringi(albo)-kupić grzebiń łysemu(albo)- trzasnąć się drzwiami obrotowymi (a to zrobiła moja koleżanka!hehe) Na drzewie siedzą dwa jabłko.;D blocked odpowiedział(a) o 16:53 kawał boczku xd.~!łojjjjj jest ich meeega...! wolodia odpowiedział(a) o 16:54 Mały Jasiu nie może w nocy spać więc poszedł do pokoju mamusi, aby położyć się kolo niej. Wchodząc do pokoju nakrył rodziców na baraszkowaniu. Zdziwiony zapytał się-Mamusiu co robisz z tatusiem?-Wiesz synku zbliżają się święta więc staramy się o to mały Jasiu zdejmując spodnie:-To ja poproszę klocki Lego! blocked odpowiedział(a) o 16:58 jednak ten kawał mi się najbnatrdziej podobał ;)))Jedzie Jasio rowerem: - Lowelku jedź ! - Lowelku stój ! Pewna pani widząc jego wadę wymowy mówi: - Taki duży chłopczyk a nie potrafi poprawnie wymówić 'r' A Jasio na to : Spierrrdalaj starrra kurrrwo ! A ty Lowelku jedź . blocked odpowiedział(a) o 15:07 przychodzi pani do szkoly i mówi-dzień dobry dzieci dzisaj nauczymy sie co to jest glubus-[CENZURA] sukoPANI SIE POPLAKALA I POSZLA DO DEREKTORKI A ONA NA TO;-ja pani pokaze jak sie postepuje z mlodzieza W KASIE;-czolem mlode [CENZURA]-czolem lysy [CENZURA]-dzis nauczymy sie jak sie zaklada kondona na globus-na glubus?!DZIWI SIE KLASA-A CO TO JEST GLUBUS?-i od tego wlasnie [CENZURA] zaczniemy XD Klodi123 odpowiedział(a) o 21:46 Mam kilka takich:Jest wieczór. Przy stole siedzi ojciec, syn, córka i matka. Syn nagle pyta Tato, a ile jest rodzajów piersi?- No cóż synku to zależy od wieku. Do dwudziestu to są takie jędrne i twarde jak melony. Od dwudziestu do pięćdziesięciu takie jak gruszka. Takie obwisłe, bff. Ale twarde jeszcze. Od pięćdziesiąt to są jak Tato, czemu jak cebula?- Bo jak na to patrzysz, to ino płakać. - na to córka się wkurzyła i pyta Mamo, a ile jest rodzajów ptaszków? (wiadomo o co chodzi)- Dziołcha to też zależy od wieku. Do dwadzieścia to są takie twarde i jędrne jak dąb. Od dwadzieścia do pięćdziesiąt jak brzoza. Giętkie ale niezawodne. A po pięćdziesiątce, dziołcha to jak drzewko na Boże Mamo, a czemu jak drzewko na Boże Narodzenie?- Dziołcha, drzewko już dawno uschło a bombki wiszą ino do ozdoby. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Siedzi żona przed telewizorem. Zaczął lecieć program "Ręce które leczą". Żona zawołała Grzegorz, chodź już, bo ja widzę co cię boli, wyleczymy się. - no to mąż przyszedł i usiadł obok kobiety. Pani w telewizorze Przyłóż lewą rękę do telewizora a prawą do miejsca w które cię boli. - to no kobieta =, dała lewą rękę na telewizor a prawą na bark. Po chwili spojrzała na męża. Lewa na telewizorze, prawa na kroczu. Żona Ale Grzegorz, ty nie zrozumiałeś programu. To program który leczy a nie wskrzesza umarłego.~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ W latach 80 w sklepach nic nie było. Nic! My mamy od Suchej 7 kilometrów do Strzelec, a autobusów też wtedy tyle nie jeździło. Moja oma dowiedziała się, że do Strzelec się nosi biustonosze. Wsiadła na rower i żeby nie zapomnieć, przez całą drogę do Strzelec powtarzała "biustonosz, biustonosz, biustonosz, biustonosz." W połowie drogi się wywaliła na kamieniu. Pozbierała się i jedzie: "listonosz, listonosz, listonosz". Przyjechała do Strzelec przyszła do sklepu i cała Dzień dobry, macie może listonosze?- Proszę panią, tutaj listonosze nie ma,na poczcie są, na Marka 4. - no to babcia wsiadła zaś na rower i jedzie "listonosz, listonosz.." Weszła na poczta, przyszła do okienka i Proszę panią, czy są listonosze? - Proszę panią, listonoszy nie ma. Jest naczelnik, listonosze są w terenie ale jest O może być i naczelnik, byleby na cyckach dobrze leżał. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Wiecie, starsi ludzie też mają sny. Takie różne sny. Moja babcia się kiedyś obudziła. Usiadła na łóżku i patrzy na dziadka, który siedział na Stary. Jaki ja miałam sen. - No co ci się śniło?- Śniło mi się, że znowu miałam 18 lat i tatuś mi kupił rower i ja tak całą noc na tym rowerze dziadek Taak. Ja też miałem sen. - No co ci się śniło? - A śniło mi się, że miałem 20 lat i tak mi się kurde chciało, taką miałem ochotę na seks...- Toś mnie mógł obudzić! - krzyknęła Jak cię miałem budzić, jak całą noc na rowerze ześ jeździła. Przyszła baba do lekarza ...a lekarz to też baba ! xDLecą 2. bociany ...i ten drugi też xDD Albo ...zapyytaj się znajomego :" ej , słyszałeś / łaś yen kawał którego nie opowiada się idiotom ? xD " i ozbacz co odpowie xD większość odpowiada " nie "; DD Gdy Jasia jeszcze nie było w szkole pani mówi do dziewczynek:- dziewczynki jak Jasiu przyjdzie i będzie brzydko mówił wpada do klasy taki zdyszany i mówi:- proszę pani, proszę pani po drugiej stronie burdel budująPani:- dziewczynki gdzie dopiero fundamenty ;d Uważasz, że ktoś się myli? lub Przy klombie stoi staruszek z wędką, żyłka ze spławikiem zanurzona wkwiatkach. Podchodzi młody biznesmen i pyta, co ten robi. Staruszekodpowiada: wędkuję. Zafrapowany i rozczulony jednocześnie tym niewinnymszaleństwem młodzieniec zaprasza staruszka do kafejki. Siadają i zaczynają rozmawiać: - Nie chciałbym nadużywać gościnności, ale czy mógłbym zamówić koniak -pyta Oczywiście. Kelner! Koniak dla pana!Staruszek zadowolony, a Młodzian pyta żartobliwie: - No i jak tam dzisiejsze połowy?- A dziękuję. Pan jest czwarty.... Podchodzi baba do straganu z oberwanym uchem. Krew się leje, a baba mówi do straganiarki: - Pani da jeszcze jedną siatkę, bo mi się ucho urwało... Siedzi dwóch starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode dziewczyny. Nagle jeden z dziadków do drugiego:- Podrywamy dupcie?- E tam, jeszcze sobie posiedzimy! Pewna młoda staruszka poszła pod gruszę, potrząsnęła jabłonią i posypały się śliwki. Wtedy przyszedł właściciel sosny i powiedział, że to nie jego lipa. Zimą w chatce siedzi staruszek. Nagle słyszy głos jakiegoś człowieka:- Dziadku, drzewo wam nie potrzebne?- Nie, dziękuję - odpowiada staruszek. Na drugi dzień wychodzi z chatki, patrzy a tu drzewa nie ma. Para staruszków ogląda program telewizyjnego kaznodziei. W pewnym momencie kaznodzieja mówi:- Drodzy bracia i siostry. Chciałbym podzielić się z Wami moja energią. Proszę, połóżcie jedną dłoń na telewizorze, zaś drugą na tej części ciała, która Was boli. W ten sposób pomogę Wam i która miała straszne problemy z żołądkiem kładzie jedna rękę na telewizorze, a drugą na brzuchu. Jej mąż podchodzi do telewizora i kładzie jedną dłoń na telewizorze a drugą na kroczu. Staruszka patrzy na to i mówi:- Kochany, on mówił o leczeniu, a nie wskrzeszaniu... Facet przyszedł do szpitala odwiedzić swego Jak się czujesz? - A, dobrze, Jakie tu macie jedzenie?- Naprawdę A jak pielęgniarki?- Fantastyczne dziewczyny...- A jak sypiasz?- Zawsze o dziesiątej przynoszą mi kubek gorącej czekolady i viagrę, a potem śpię do siódmej zaintrygowała viagra, więc poszedł do pielęgniarki:- Czy to prawda, że mojemu dziadkowi dajecie, co noc viagrę? - Tak. Czekolada go uspakaja i usypia, a viagra sprawia, że nie przekręci się na bok i nie wypadnie z łóżka. Wnuczek przysyła babci małą paczkę z wojska. Babcia otwiera pudełko a w środku granat i mała karteczka. Babcia wyciąga karteczkę i czyta: „Kochana babciu, jak pociągniesz za kółeczko, to dostanę przepustkę na trzy dni...” Zobacz też : Dowcipy o blondynkach Najlepsze Promocje i Wyprzedaże REKLAMA Dużo jest kawałów, napisze te co są naj wedlug mnie :)Mąż pyta się żony blondynki:- Kochanie... Dlaczego masz jedną skarpetkę zieloną a drugą niebieską?- Nie wiem... A najdziwniejsze jest to, że mam jeszcze jedną taką parę...Nauczycielka do Jasia:- Obawiam się, że nie postawię Ci czwórki z matematyki Nie szkodzi proszę pani, piątka też może mówi do Blondynki:- Słyszałaś? Adam się Tak? I co żyje?!Prelekcja o szkodliwości picia wódki:- Jest dowiedzione naukowo, że żony zazwyczaj odchodzą od mężów nadużywających alkoholu - mówi A ile trzeba wypić? Rozlega się głos z mówi do brunetki:- wiesz byłam dzisiaj w salonie pięknościbrunetka na to:- i co zamknięte było?Jaś do kolegi mówi:- Moja starsza siostra to ma z zaciekawieniem pyta:- Dlaczego?Jaś na to:- Była na prywatce, na której urządzono konkurs. Każdy chłopak musiał albo pocałować dziewczynę, albo dać jej No i co ? – pyta kolega- Przyniosła 20 czekolad! – odpowiedział JaśSika pijak na ulicy, podchodzi policjant i mówi:- No będzie to pana kosztowało mandacik 50 wyciąga stówę, a policjant:- Nie mam Lej pan, ja Mgła jak mleko. Przy szlaku siedzi baca z turystą. Ćmiąfajeczkę i papierosa:- Oj baco, baco...- Łoj turysto, turysto...- Oj lubicie wy owieczki, panie baco, lubicie...- Łoj, łodwalcie się! Nie trza było leźć w góry w tym kozuchu, panieturysto... - Często pijesz?- Od czasu do czasu...- To znaczy?- Od czasu jak knajpę otworzą, do czasu jak ją zamkną Tak, wiem, temat wałkowany tysiące razy, ale chciałbym, żeby ten filmik został obejrzany. Warty oglądnięcia i są także polskie napisy. Koleś dobrze gada. Mimo wszystko sądzę, że dobrym rozwiązaniem jest zezwolenie obojgu rodzicom na na aborcję kilku ekstremalnych sytuacjach. -- Pokażę cycki za doładowanie. Albo piwo. To lizaka chociaż? Temat jest wałkowany tysiące razy. Ja rozumiem obie strony, ale ludzie zapominają, że zawsze jest jeszcze jedno wyjście: adopcja. I uwierzcie mi, że o wiele więcej ludzi chce adoptować dzieci, niż jest dzieci do adopcji. A domy dziecka są pełne dzieci starszych z komplikacjami jak zabrane od rodziców, itp. Niemowleta są nawet importowane z biedniejszych krajów za potężne pieniądze. -- I am the man nnych (czy to konkretnie tabletki poronnej czy paczki leku na wrzody - dostepne w necie, a w razie problemow kazda oganizacja feministyczna pomoze). Kobieta , nawet w razie wpadki prawnej (bo oficjalnie aborcja w Polsce jest wciaz nielegalna), nie ponosi zadnych konsekwencji. Takze moze sama zamowic sordki poronne i usunac ciaze. Osobiscie nie rozumiem dlaczego ludzie proboja ingerowac w zycie innych kobiet. Decyzja o usunieciu badz urodzeniu dziecka to decyzja kobiety i jej naturalne prawo. Niezalezne od prawodastwa konkretnego kraju. No moze poza lekarzami sprzedajacymi srodki poronne. Dzieki pozornej nielegalnosci aborcji moga brac po 2-3 tysiace za profesjonalny srodek poronny dla ssakow, zamiast max kilkuset zł @sunnivva @Badalaman No fakt (tu pozwolę sobie zacytować pewnego starszego pana) - najwięcej o sprawie dyskutują osoby, którym wyskrobanie już nie grozi. "bo tak mi wygodnie", "bo stracę figurę", "bo utracę partnera" to chyba "drobne" problemy przy perspektywie bycia rozdartym na kawałki. -- No co się gapisz? Fajnej sygnaturki nie widziałeś? Piszę poprawnie po polsku. :shadowdancer90, argumenty przeciwko ciąży rzadko brzmią "bo mi tak wygodnie", "bo stracę figurę". Strasznie spłycasz temat. W swojej wypowiedzi miałam na myśli fakt, że facet nie zostanie nagle na lodzie z potencjalną koniecznością urodzenia, samodzielnego wychowania i utrzymania dziecka pomimo braku psychicznego czy też fizycznego wsparcia z zewnątrz. Są osoby, które dają sobie radę w takiej sytuacji;są też takie osoby, u których kończy się to tragedią - morderstwem lub samobójstwem w wyniku zaburzeń psychicznych wywołanych brakiem równowagi hormonów na przykład. To tylko dwa z wielu tragicznych scenariuszy. -- Jest dla mnie przewidziane specjalne miejsce w piekle. Tron @ShadowDancer90 ""bo tak mi wygodnie", "bo stracę figurę", "bo utracę partnera" to chyba "drobne" problemy przy perspektywie bycia rozdartym na kawałki." Dla kobiet decydujących się na usuniecie jak widać nie są drobne. Szczególnie, ze potem pojawia się dziecko, które zdecydowanie zmienia życie rodziców Technicznie dziś już się raczej nie "skrobie" tylko wywołuje poronienie za pomocą środków poronnych. Kobieta może całkiem samodzielnie kupić tabletki, zażyć - i ciąża usunięta. W przypadku Polski nawet właściwa jest samodzielność - osoby trzecie pomagające w aborcji mogą dostać wyrok. Sama usuwająca - nie ponosi odpowiedzialności karnej. @sunnivva: No rozumiem, nie jesteśmy idealni, ale po co walczyć o prawo do tego? Jak ktoś będzie bardzo chciał to sobie pojedzie na Ukrainę i nikt nie będzie siał publicznego zgorszenia. Strasznie mnie po prostu dziwi, jak można być strasznie zgorszonym jakimś przekrentem na budowie, a jak ktoś morduje małe dzieci, to się szuka usprawiedliwień. Potem jakaś dziewczyna to przeczyta i będzie się usprawiedliwiać, bo to w sumie wcale nie był człwiek, nie? @Badalaman: Cóż, skoro ktoś przekłada własną wygodę, nad cudze życie, to ja się pytam, gdzie byli rodzice? "Szczególnie, ze potem pojawia się dziecko, które zdecydowanie zmienia życie rodziców " Rozumiem, że szczenięta też topisz, bo są problemem? A skoro obuża Cię topienie szczeniąt, to dlaczego nie ludzi? -- No co się gapisz? Fajnej sygnaturki nie widziałeś? Piszę poprawnie po polsku. ShadowDancer90, prawie wszyscy przedkładamy własną wygodę nad życie innych ludzi. Ty pewnie też wydajesz kasę na rozrywki, będące wygodą całkowicie zbędną do przeżycia - zamiast karmić umierających z głodu w Afryce I tu już mowa o możliwości uratowania życia faktycznych, żyjących już(jeszcze) ludzi. Płodu we wczesnej fazie nie uważam za człowieka. Jest tak zresztą w większości, jeśli nie we wszystkich, państwach cywilizowanych. Aborcja albo jest legalna (a morderstwa nie) a nawet jak nie, to nie jest traktowana jako zabójstwo. Nie wiem co mają do tego rodzice. Przynajmniej moi. Mam daleko odmienny światopogląd od nich. Nie topie szczeniąt. Gdybym miał psa to byłby wysterylizowany. Gdyby nie był(a) a była to suczka - to stosuje sie właśnie środki poronne (np jak sie suka zerwie ze spaceru i jest ryzyko czy wrecz pewność, że została zapłodniona). Doszłam do Hitlera i starczy. Przykro mi, od mniej więcej 16 roku życia nie kupuję taniej demagogii. -- Film zadaje złe pytanie. "Czy zarodek jest człowiekiem?", a co to ma do rzeczy? -No jak to co? (odpowie ktoś, kto nie do końca sprawę przemyślał) Nie wolno zabijać ludzi! -Dlaczego? - bo... e.... Żeby nie robić małego wstępu do filozofii bardzo sprawę uproszczę. Ludzie są samoświadomi, ich życie ma dla nich wartość, którą rozumieją i jest dla nich celem samym w sobie. W tym samy czasie powiedzmy np. ślimak będzie uciekać od bólu (i zadawanie mu go ciągle będzie złem), jednak bez zrozumienia koncepcji życia i śmierci, jego żywot nic dla niego nie znaczy. Zatem zabijając człowieka uprzedmiotawiamy to co jest celem samym w sobie, co jest zawsze wielką krzywdą dla niego. (Jeśli sprawa jest niejasna będę musiał niestety odesłać do Kanta, być może on sam lepiej to wytłumaczył, jednak z pewnością zajęło mu to więcej miejsca.) No dobrze, a teraz pozwólmy sobie na małą dygresję. Czy zabicie powiedzmy Froda byłoby czymś złym? W końcu nie jest człowiekiem, może jego życie nie jest aż tak cenne? Jasne, że zabijanie nie jest czymś dobrym, jednak byłoby to mniej morderstwo a bardziej np. ubój świni (bardzo inteligentne i kochające zwierzęta, wielu badaczy uważa, że bardziej nawet niż psy)? Z drugiej strony co z odłączeniem od podtrzymania życia osoby w stanie śmierci mózgowej (definicja śmierci w prawie wszystkich państwach świata)? Szczególnie zwracam uwagę na słowo "śmierć" tuż przy "mózgowa". To nie jest śpiączka, jest 0% szans na przebudzenie, na myśli i na uczucia. W końcu to ciało jest z całą pewnością człowiekiem, a jednak uważa się, że można je zabić. Meritum sprawy leży w tym, czy jest się OSOBĄ, nie jest istotne czy jest się człowiekiem. Zabicie elfa, krasnoluda czy też myślącej maszyny (jak Data ze Star Trek lub Legion z Mass Effect), gdyby istniały, byłoby tak samo morderstwem. Z drugiej strony zabicie człowieka, który już osobą nie jest, jest w porządku zgodnie z obowiązującym prawem i z wyjątkiem małej grupki ekstremistów, jest uniwersalnie akceptowane. Wracając do tematu aborcji. Nie można powiedzieć z całą pewnością gdzie zaczyna się osoba (czy silnie upośledzony nią jest? a czy goryl?). Sprawa nie jest czarno biała, jest niekończącą się paletą szarości. Trzeba więc przyjąć zasadę in dubio pro reo (w razie wątpliwości sądź na korzyść) i przyznawać ochronę kiedy tylko wątpimy. Jednak w momencie, kiedy mózg płodu nie jest jeszcze rozwinięty, wątpliwości nie ma. Dopóki embrion nie ma działającego mózgu jest fizycznie niemożliwe by był osobą, bo nie może mieć myśli ani uczuć. Zabijając go więc, nie jesteśmy mu w stanie zadać żadnego cierpienia ani żadnej krzywdy. Nie czynimy zatem żadnego zła, a czyn jest moralnie indyferentny. sunnivva po raz pierwszy zgadzam się z tobą, ten problem dotknął mnie w trzeciej ciąży, żona za, ja przeciw z racjonalnym zrozumieniem, Cieszymy się córą, rozumie dylematy, ale nie cierpię dogmatów, toleruję je tylko w matematyce. 'Ja rozumiem obie strony, ale ludzie zapominają, że zawsze jest jeszcze jedno wyjście: adopcja'Zwłaszcza np dzieci z zespołem Downa są chętnie adoptowane. Wszyscy myślą o tym, że przecież to takie szczęśliwe dzieci - przytulają się i malują obrazki. , a nikt nie myśli o dorosłych 40-latkach z zespołem Downa, na opiekowanie się którymi nie mają już siły 70 letni rodzice, zwłaszcza , że większość z chorych będzie miała ciężkie problemy z układem krążenia, układem pokarmowym, kostno-szkieletowym i wczesną demencję. Ciekawe co się z nimi stanie? A - już wiem, trafią do domu opieki, gdzie nikt nie będzie już miał czasu ich przytulić czy malować z nimi obrazków. A w tym domu opieki mogą przewegetować i ze 20 lepiej zrobić więc prosty test w pierwszym trymestrze i usunąć zarodek z zespołem Downa, zanim stanie się człowiekiem? Okrutnie komuś kazać przychodzić na ten świat skazując go na taki los. Chciałam jeszcze tylko dodac, że podziwiam ludzi, którzy z różnych względów nie mogli tego testu przeprowadzić w pierwszym lb drugim trymestrze i starają się wychować jak najlepiej dziecko ciężko chore lub upośledzone. I dobrze by było, gdyby różne organizacje walczące z prawem kobiet do aborcji do 28 tygodnia, zamiast marnować czas i pieniądze, przeznaczyły by go na pomoc takim właśnie rodzinom. Mialam na mysli 20 tydzien, ale mi sie omsknelo. Po 24 tygodniu zarodek jest juz zdolny do zycia, wiec to juz troche za pozno moim zdaniem, chociaz w Wielkiej Brytanii limitem jest 28. :TscharnaPodpisuję się pod Twoim drugim wpisem,nie walka z aborcją i przeciw, gdzie marnotrawi się środki na propagandowe zadymy,ale właśnie trzeba przeznaczyć te środki dla rodzin, których ich szczęście, dziecko, zostało upośledzone,ale pozostałe Twoje wywody , to ełgenika.

kawały o 40 latkach